Szklanka do połowy pełna czy pusta? Refleksje po spotkaniu autorskim…

Szklanka wypełniona w połowie wodą jest do połowy pełna czy do połowy pusta? Teoretycznie odpowiedź na to pytanie może podzielić ludzi na optymistów i pesymistów. A przecież sprawa wygląda inaczej!

Taka szklanka jest jednocześnie DO połowy pełna i OD połowy pusta! I to jest dobre, bo można z niej zarówno się napić, jak i ją napełnić. To tak jak w życiu. Dziś miałam tego przykład.

Mianowicie, jak wcześniej pisałam, 1 grudnia miało być moje spotkanie autorskie. I, a jakże, odbyło się. W bardzo kameralnym, bo… pięcioosobowym gronie. Porażka to czy sukces? Szklanka do połowy pełna, czy pusta? I tu właśnie, tą symboliczną już szklankę, jako metaforę dzisiejszego spotkania, widzę taką i taką.

Bo gdyby patrzeć tylko na liczbę osób, to było mało, każdy autor chciałby, aby na spotkaniach było ich dużo, a jednak dostrzegam w tej “szklance” coś więcej.

Np. to, że przyszła na mój wieczór młoda osoba, co więcej, przyszła zdeterminowana, aby być właśnie na tym wieczorze, choć osobiście wcale się nie znamy, ale właśnie tym dniem chciała zacząć pewien nowy etap w swoim życiu.

Dostrzegam też to, że mam w swoim otoczeniu osoby, które po prostu są przy mnie i gotowe są przejechać pół miasta, by dać temu wyraz. I jeszcze coś, takie sytuacje uczą pokory i doceniania każdego czytelnika. I każdemu dziękuję. Z tej szklanki można zaspokoić pragnienie i ją napełnić. Bo takie jest życie.

Serdecznie Was pozdrawiam,

Wasza Autorka


KALENDARIUM WYDARZEŃ

TO TYLKO CHWILE – O KSIĄŻCE