MIROSLAWSKA.PL Oficjalna strona autora

Płaszcz z ptasich piór

P

Druga w nocy to niekoniecznie dobra pora, by siedzieć przy komputerze i pisać artykuł. Szczególnie, że dzieje się to notorycznie, mimo wielu prób zmiany tego fatalnego dla zdrowia nawyku.

Ale druga w nocy, przynajmniej dla mnie, to doskonała godzina na myśli skupione wokół tego, co metafizyczne, ulotne, płochliwe i ponadczasowe.

 I jedną z nich zapisałam, by nie uleciała przed czasem. Ot, taka sobie refleksja pt. “Płaszcz z ptasich piór” o lęku przed…, no właśnie, jak myślicie, przed czym?


Płaszcz z ptasich piór 

A  ona chciałaby uszyć płaszcz z ptasich piór. Z tych porzuconych i z tych  zagubionych. Z tych, co marnieją na brzegu morza, gdy woda łapczywie chwyta się piasku i kamieni, by stać się ciężarem dla ptasiego puchu. I z tych, które zamiast w wodzie, niszczeją w kępach zeschniętych traw,  których na siano nikt już nie chce. 

Cóż,  puch mewom widocznie też niepotrzebny, a choć lekki, to po wystarczająco długim czasie i tak utonie na dnie wśród śmieci. A te  pióra, które znalazły przystań w kępach traw, smagane wiatrem i spiekane  słońcem też stracą na swym lekkim ciele, aż wybieleją ich szkielety  wśród płowej zieleni.

Więc  chciałaby uszyć płaszcz z ptasich piór. Z tych porzuconych i z tych  zagubionych. Z tych, co trwonią swą siłę i lotność w chaszczach przy  drodze. Bo jakże biedne są te pióra-nieloty, rozdrapywane przez gałęzie,  zadeptywane przez mrówki, opluwane przez muchy. Ich towarzystwem  zaledwie robactwo. 

I  wreszcie z piór wyrzuconych z gniazd, które w ostatniej drodze,  sięgając ziemi, nie wiedzą jeszcze, że ona im matką od teraz będzie. Aż  do ostatniego ziarna prochu, w który z czasem każda lekkość bytu się  obraca.

Z  nich wszystkich chciałaby uszyć płaszcz. Dla siebie, by nosić go jak  drugą skórę. I choć wie, że na skrzydłach rękawów nigdy nie wzleci, to przynajmniej ochroni ją przed spiekotą, zimnem i deszczem.  Ją – nagie  ciało skulonego w sobie pisklęcia.

[Bogumiła Kempińska-Mirosławska, "Płaszcza z ptasich piór"]

PS. A może to w ogóle nie jest o lęku?

PROSZĘ, ZOSTAW ŚLAD W KSIĘDZE GOŚCI

Dziękuję 🙂

O autorze

Bogumiła Kempińska-Mirosławska

Z urodzenia łodzianka, zodiakalny bliźniak. Z zawodu lekarz. Z pasji twórczej: pisarka, blogerka, czasem malarka. Z potrzeby kontaktu z naturą: podróżniczka-wędrowiec, próbująca swoich sił także w fotografii. Słowo pisane i las są moim żywiołem.

MIROSLAWSKA.PL Oficjalna strona autora

Bogumiła Kempińska-Mirosławska

Z urodzenia łodzianka, zodiakalny bliźniak. Z zawodu lekarz. Z pasji twórczej: pisarka, blogerka, czasem malarka. Z potrzeby kontaktu z naturą: podróżniczka-wędrowiec, próbująca swoich sił także w fotografii. Słowo pisane i las są moim żywiołem.

Jestem tu

Obserwuj

KATEGORIE

NAJNOWSZE NA BLOGU

ETYKIETY

WAŻNE LINKI