MIROSLAWSKA.PL Oficjalna strona autora

Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę

J

Apostrof czy apostrofa? Adaptować czy adoptować? Brud czy bród? Czym różnią się te wyrazy ułożone w pary? W pisowni zaledwie jedną, małą literką. W znaczeniu – całym sensem.

Apostrof to nic innego jak znak pisarski w kształcie przecinka, służący do oznaczenia, że litera występująca przed nim – zwykle samogłoska – jest niewymawiana, np. Johny – Johny’ego, Bruce – Bruce’a itd.

Apostrofa natomiast to figura retoryczna, będąca bezpośrednim i podniosłym zwrotem do osoby, bóstwa, idei, wydarzenia, pojęcia lub przedmiotu, np. Litwo, Ojczyzno moja!

Zasadnicze różnice występują także pomiędzy wyrazami drugiej pary. Adaptować, czyli przystosowywać coś do nowych warunków lub okoliczności, np. adaptować strych na mieszkanie. Adoptować to uznać wobec prawa cudze dziecko za własne.

Brud i bród – to para wyrazów, w których możemy w dodatku popełnić błąd ortograficzny. Brud to nieczystość, zanieczyszczenie, a bród – jak podaje Słownik Języka Polskiego – to „płytkie miejsce rzeki, jeziora lub stawu, przez które można przejść lub przejechać na drugi brzeg”.

W języku polskim jest znacznie więcej takich par wyrazów, których pisownia różni się zaledwie jedną literką, czyniącą jednak wielką, bo zasadniczą różnicę, zmieniając całkowicie sens wypowiedzi.

A poniżej, tak dla podszytej humorem ilustracji tegoż problemu, zamieszczam tekścik, który w zabawny sposób pokazuje, jak wielką uwagę należy przykładać do małych literek. 🙂

Jak jedna mała literka czyni wielką różnicę...

Któż nie zna „Ojca medycyny” – Hipokratesa! Nie mówię, że osobiście, bo to jednak dwa i pół tysiąca lat upłynęło, ale ze słyszenia prawie każdy. Czy aby jednak na pewno znamy tego Hipokratesa, którego mamy na myśli – z imienia? Cóż bowiem ono oznacza?
 
Tłumacząc z greckiego, słowo „Hipokrates” (Ιποκράτης) znaczy tyle, co… „Podwładny”. Jakże to możliwe, by tak wielka postać była „podwładnym”? No, chyba że samego boga Asklepiosa! Jednak nie. 

Ojciec naszej ukochanej medycyny nie jest podwładnym, tego typu plotkom zdecydowanie mówimy – nie! Więc kimże jest? 

I tutaj pojawia się mała literka „p” (π), która czyni wielką różnicę. 

Albowiem zgodnie z prawdą historyczną, nasz Hipokrates to w rzeczywistości Hippokrates (Ιπποκράτης). Przez dwa „p” pisany. Ale nie chodzi tu tylko o literkę, ale o coś znacznie więcej – o wielkość i znaczenie. 

Bo „Hippokrates” to zmiana jakościowa – to „Koniowładny”. A ten z pewnością nikomu się w pas nie kłaniał, tylko rydwanem dzielnie powoził, trzymając w garści narowiste konie i mając moc władania nad nimi. 

Niech więc nam ojcuje nasz Hippokrates przez dwa „p” i rydwan medycyny dobrze prowadzi przez wyboiste drogi, i niech nie pozwoli „różnym koniom” zaciągnąć ją w przepaść.

[Tekst pierwotnie ukazał się w "Panaceum"]

I jak tu nie dostrzegać wielkiego znaczenia małej literki?

PROSZĘ, ZOSTAW ŚLAD W KSIĘDZE GOŚCI

Dziękuję 🙂

O autorze

Bogumiła Kempińska-Mirosławska

Z urodzenia łodzianka, zodiakalny bliźniak. Z zawodu lekarz. Z pasji twórczej: pisarka, blogerka, czasem malarka. Z potrzeby kontaktu z naturą: podróżniczka-wędrowiec, próbująca swoich sił także w fotografii. Słowo pisane i las są moim żywiołem.

MIROSLAWSKA.PL Oficjalna strona autora

Bogumiła Kempińska-Mirosławska

Z urodzenia łodzianka, zodiakalny bliźniak. Z zawodu lekarz. Z pasji twórczej: pisarka, blogerka, czasem malarka. Z potrzeby kontaktu z naturą: podróżniczka-wędrowiec, próbująca swoich sił także w fotografii. Słowo pisane i las są moim żywiołem.

Jestem tu

Obserwuj

KATEGORIE

NAJNOWSZE NA BLOGU

ETYKIETY

WAŻNE LINKI